Ojciec do Jasia: – Matka skarży…
Ojciec do Jasia:
– Matka skarży się że zachowujesz się, jakbyś w ogóle nie słyszał, co się do ciebie mówi
– Ale tato…!
– Nie tłumacz się tylko mi powiedz jak tego dokonać
Ojciec do Jasia:
– Matka skarży się że zachowujesz się, jakbyś w ogóle nie słyszał, co się do ciebie mówi
– Ale tato…!
– Nie tłumacz się tylko mi powiedz jak tego dokonać
Jasiu dostał od ojca kolejkę i sobie ją uruchomił. Ojciec w tym czasie ogląda TV i słyszy z pokoju Jasia:
– Wsiadać! K*rwa! Wsiadać!
– Wysiadać! K*rwa! Wysiadać!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mówi:
– Jeśli przez najbliższą godzinę usłyszę choć jedno brzydkie słowo to zabiorę Ci kolejkę!
Ojciec wraca do pokoju i dalej ogląda TV. Mija pół godziny i nic nie słychać z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija godzina i minuta i z pokoju Jasia słychać:
– Wsiadać! K*rwa! Wsiadać! Przez tego sk*rwysyna mamy godzinę opóźnienia…
Nauczycielka poprosiła dzieci, żeby przyniosły do szkoły swoje zwierzątka i pochwaliły się, czego je nauczyły.
Kasia przyniosła chomika. Otworzyła klatkę, chomik wyszedł, wszedł jej na rękę, zjadł ziarenka i wszedł do klatki. Pani pochwaliła Kasię.
Krzyś przyszedł z pieskiem. Piesek podał mu łapę, siadł na komendę, przyniósł patyk. Pani pochwaliła Krzysia.
Kolej na Jasia. Jasiu przyniósł węża.
– Co on potrafi? – pyta pani.
Jasiu wyciągnął węża z terrarium. Walnął go w łeb, a wąż: „Ssssss…”
– Jasiu, węże tak robią, niczego go nie nauczyłeś – mówi pani.
– Proszę pani, jeszcze chwilę.
Jasiu złapał węża za koniec, zakręcił nim młynka nad głową, a wąż: „Sssss…”
– Jasiu, daj spokój, twój wąż nic nie umie, tak jak mówiłam.
– Proszę pani, ostatnia szansa.
Jasiu złapał węża za koniec, zakręcił nim młynka nad głową, walnął o sufit, o podłogę, o sufit, a wąż: „Ssssss…. Sssszła dzieweczka do laseczka, do zielonego…”
Rok 2020, lekcja historii w szkole podstawowej na wschodnich krańcach Polski. Pani zadaje pytanie:
– Powiedzcie mi dzieci, co ważnego wydarzyło się w Związku Radzieckim 26 IV 1986.
W klasie nikt nie wie oprócz Jasia.
– No powiedz Jasiu.
– Wybuchła elektrownia atomowa w Czarnobylu.
– Bardzo dobrze – powiedziała pani i pogłaskała Jasia po główce.
– A powiedz czy były jakieś skutki uboczne i następstwa tego wybuchu.
– Nie proszę pani, żadnych następstw i skutków ubocznych nie było.
– Bardzo dobrze – powiedziała pani i pogłaskała Jasia po środkowej główce.
Jasiu – pyta się Pani:
– Biorąc pod uwagę twoje lenistwo, jakim zwierzęciem chciałbyś być?
– Wężem.
– A dlaczego?
– Bo leżę i idę…
Przez wieś jedzie motorem: Jasio, Bartosz, który strasznie się jąka i Szymek. W pewnym momencie Bartosz mówi:
– Szy… szy… – na to Jasio:
– Co? Szybciej? Okej, jedziemy szybciej!
– Szy… szy…
– Co? Jeszcze szybciej? Dobra, jedziemy jeszcze szybciej!
– Szy… szy…
– Jeszcze szybciej??? Człowieku, na liczniku setka i ty się nie boisz???
– Szy… Szy… Szymek SPADŁ!!!
Mama do Jasia:
– Jasiu, chyba śnił Ci się straszny sen?
– Tak, bardzo straszny – odpowiadam Jasiu.
– A opowiesz mi ten straszny sen? – pyta mama.
– Mamo nie teraz, opowiem Ci w następnym odcinku – odpowiada Jaś.
Na lekcji matematyki nauczyciel pyta dzieci:
– Nad rzekę poszło piętnastu chłopców. Pięciu z nich rodzice nie pozwolili wchodzić do wody. Ilu się kąpało?
– Piętnastu, panie psorze! – wyrywa się Jaś.
Mama pyta Jasia:
– Jaka jest ta wasza nowa pani od matematyki?
– Bardzo fajna! Już drugi raz podczas tej zimy złamała nogę!
Dziadek zabrał Jasia pierwszy raz na rozprawę sądową.
Jasio widząc po raz pierwszy adwokata ubranego w togę, pyta:
– A dlaczego ten pan jest ubrany jak kobieta?
– Bo będzie zaraz długo mówił!