– Panie doktorze, mój mąż…
– Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić?!
– A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?
– Bo jeszcze o tym nie wie.
– Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić?!
– A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?
– Bo jeszcze o tym nie wie.
W gabinecie lekarskim pacjent łamiącym się głosem pyta:
– Panie doktorze, te tabletki, które mi pan przepisał, są na wzmocnienie?
– Tak, a w czym problem?
– Nie mogę odkręcić fiolki.
U lekarza:
– Ma pan problemy z alkoholem?
– Nie. Mam własny destylator.
Lekarz mówi do pacjęta:
– Ma pan wapno w żyłach, piasek w nerkach i wodę w kolanach.
– Panie doktorze, jak mi pan jeszcze powie, że mam na płucach worek cementu, to zaczynam się budować.
W szpitalu, lekarz mówi do ojca:
– Przykro mi, pańskie dziecko ma HIV.
– Ale jak to? Przecież ja i żona nie mamy.
– Ale ja mam.
Lekarz mówi do staruszki:
– No, babciu, w waszym wieku trzeba się oszczędzać, unikać chodzenia po schodach.
Po roku staruszka zjawia się u tego samego lekarza.
– Jak się czujecie? – pyta lekarz.
– O, znacznie lepiej… Tylko mam jedno pytanie. Czy już mogę zacząć chodzić po schodach?
– Możecie – odpowiada lekarz.
– To chwała Bogu! Bo już to wchodzenie po rynnie na czwarte piętro bardzo mnie męczyło!
Psychiatra bada trzech pacjentów:
– Ile to jest 2 razy 2? – pyta pierwszego.
– 5432.
– Ile to jest 2 razy 2? – pyta drugiego.
– Środa.
– Ile to jest 2 razy 2? – pyta trzeciego.
– Cztery.
– Świetnie! – wykrzykuje uradowany lekarz. – W jaki sposób pan to wywnioskował?
– Zwyczajnie. Podzieliłem 5432 przez środę.
Szpital. Poranny obchód. Pacjent zwraca się do ordynatora:
– Pacjent z lewej umarł przedwczoraj, pacjent z prawej – wczoraj… Nie możecie zrobić osobnej sali dla dogorywających?
– Panie pacjent, coś panu powiem w sekrecie. Mamy taką salę.
Przez hall w szpitalu biegnie facet, który właśnie miał mieć operację.
– Co się stało?! – pytają go inni pacjenci.
– Słyszałem, jak pielęgniarka mówi: to bardzo prosta operacja, niech pan się nie martwi, jestem pewna, że wszystko będzie dobrze!
– Próbowała tylko pana uspokoić, co w tym złego?!
– Ona nie mówiła do mnie. Mówiła do lekarza!!!
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, codziennie w nocy sikam do łóżka.
– A jak to się dzieje? – dopytuje lekarz.
– Śni mi się, że przychodzi do mnie krasnoludek i pyta: „Sikamy?, no i wtedy sikam.
– Ależ to bardzo proste – radzi doktor. – Kiedy ten krasnoludek przyjdzie kolejny raz, niech mu pan odmówi.
Kolejnej nocy facetowi znowu śni się krasnoludek.
– Sikamy? – pyta.
– Nie – odpowiada facet przez sen.
– No to sramy! – odpowiada krasnoludek.