Do szpitalnej sali, gdzie leżą…
Do szpitalnej sali, gdzie leżą pacjenci ze sztucznymi płucami, wpada elektryk i oznajmia:
– No, panowie… Oddychajcie teraz głęboko, bo za chwilę na godzinę wyłączam prąd.
Do szpitalnej sali, gdzie leżą pacjenci ze sztucznymi płucami, wpada elektryk i oznajmia:
– No, panowie… Oddychajcie teraz głęboko, bo za chwilę na godzinę wyłączam prąd.
Z ostrego dyżuru urazowego:
– Im większe obrażenia, tym mniej prawdopodobne, że dany człowiek poprosi o L4.
– Zimą zawsze pacjentów jest, o dziwo, mniej.
– Pacjenci z niemożliwymi do wymówienia nazwiskami częściej niż inni zapominają dokumentów.
– Najlepsze dyżury są w święta. Pacjentów mniej, a jak już się jakiś trafi, to zwykle ma śmieszną historię.
– Prawidłowość: zwykle niedługo po pacjencie z solidnie obitą mordą zjawia się kolejny ze zwichniętą ręką lub złamanym palcem dłoni.
– Im młodszego pacjenta gipsujesz, tym bardziej prawdopodobne, że milisekundę po zagipsowaniu strzeli sobie samojebkę.
Przychodzi jak zwykle spóźniony lekarz i zaczyna przyjmować pacjentów:
– Proszę bardzo!- Mam kłopoty z oddawaniem moczu.
– Ile ma pan lat?
– 84.
– To już pan swoje oddał… Następny proszę!
Apteka:
– Ma pan jakiś dobry środek na porost włosów?
– Mam.
– Naprawdę dobry?
– Proszę Pana, rewelacyjny! Widzi Pan wąsacza przy tamtej kasie?
– Tak…?
– To moja żona, próbowała tubkę odkręcić zębami.
Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać pukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu, że trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor cały czas ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie podnosi słuchawkę telefoniczną i zaczyna fantazjować:
– Nie, naprawdę nie mogę przyjąć pańskiego pacjenta. Jestem bardzo zapracowany. No, może za miesiąc… Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić.
Odkłada słuchawkę i udając że dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta:
– Co pana tu sprowadza?
– Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.
Dentysta: To może troszkę zaboleć.
Ja: OK.
Dentysta: Sypiam z twoją matką.
– Boli?
– Oj boli, panie doktorze, jak cholera!
– To co my tu mamy? 2 zęby do usunięcia i 5 do borowania. Co więc robimy: rwiemy, borujemy czy uciekamy? – pyta stomatolog.
– Aj, zaraz tam uciekamy. Odważny jestem. Wszystko na raz i wyrywamy i borujemy. Ale jutro…
Do lekarza przychodzi robotnik z dwoma workami cementu.
– Po co pan przyniósł ze sobą dwa worki?
– A co? Dwa, to za mało?
Znany psychiatra został zaproszony na konferencję organizowaną przez Narodową Ligę Kobiet. Po prelekcji jedna z organizatorek podeszła i zapytała:
– Proszę mi powiedzieć doktorze, w jaki sposób rozpoznaje pan chorobę psychiczną u osoby zachowującej się normalnie?
– Nic prostszego. Zadaje się łatwe pytanie na które każdy powinien odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie, należy taką osobę natychmiast odizolować.
– Jakie to pytanie?
– Kapitan Cook odbył trzy wyprawy wokół ziemi i umarł w trakcie jednej z nich. Która to była?
Kobieta zamarła i zaczęła się śmiać zażenowana:
– Wie pan co doktorze? Nie mógłby pan zadać mi innego pytania? Musze się przyznać, iż nigdy nie byłam zbyt dobra z historii.
Przychodzi facet do lekarza. Lekarz pyta:
– Czy uprawiasz pan jakiś sport ?
– A seks się liczy? – pyta facet.
– Tak – oznajmia lekarz.
– W takim razie nie.